wzajemnie niszczyć.

Nie. To nie tak. Wszystkie znały Jennifer, której Olivia nigdy nie widziała.
Aż do dzisiaj.
– Wisi ci kasę? To ustaw się w kolejce. Montoya odrzucił zapalniczkę kucharzowi.
– Tak, to ona. Myślę... Jezu, gdy pomyślę, że przekazywałem jej informacje... Wiesz, jak
– Dlaczego tak uważasz?
sąsiadów. Nie znosi ich.
jeszcze jedna czy dwie pielęgniarki. Nikt inny, chyba że coś wypaplały komuś, kto mu źle
Co zrobi, kiedy złapie ją za ramię i okaże się, że to nie Jennifer?
stanie, ale okazało się, że to za mało. Bledsoe miał rację. Bentz zostawił wszystko na głowie
– A jak to wygląda? Będę kręcić. To kamera cyfrowa. Nakręcę film z tobą w roli głównej.
– Boże drogi. – To jego wina, wiedział o tym. – Sukinsyn. – Wyjął telefon z kieszeni,
mówiła, ale... O cholera... Słuchaj, muszę kończyć.
na zewnątrz, więc spróbował w obie strony.
Godzinami przesłuchiwali krewnych i znajomych ofiar. Narzeczonych, przyjaciółki,

- Tak, tak, ma pan rację. Milordzie, obawiam się, że mój siostrzeniec przez cały czas

Żeby porwać i torturować O1ivię? Żeby mordować?
Nie ma w tym nic zadziwiającego.
dni przed jej śmiercią. Jest tu od zaledwie tygodnia, a ona nie żyje.

kroczył przez jezdnię, pchając przed sobą wielki wózek na zakupy. Czas uciekał. Cenny czas.

Dźwięki „Mad Robina” wypełniały oświetlony blaskiem świec pokój muzyczny i rozpraszały
miękką sofę i zapalił lampę. Potem usiadł tak blisko, że ich uda się stykały.
tutaj bezpieczny. Bezpieczny, otoczony opieką, ważny. Trochę jak...

Ktoś się roześmiał, kilka biurek dalej drukarka wypluła plik kartek. Tnnidad spisywał

żeby się z nią zobaczyć, i dotarłszy do celu, zrezygnował ze spotkania? Nie mogła w to
- Oczywiście, kochanie. Zobacz, wejdzie z prawej strony i...
wam cel? Chodzi o rywalizację między robotami?